Podróże małe i... te większe (działalność zakończona)

20121120_0842_DSC_61_vz_big.jpg
Asgardy

Zima... powoli się kończy

Czas zakończyć japońskie wspomnienia. W tym roku w zimie mamy jedno wspomnienie: podgrzewana deska klozetowa. Coś z czego śmialiśmy się jeszcze pół roku temu, coś do czego podchodziliśmy z "taką pewną nieśmiałością" trzy miesiące temu teraz jest naszym marzeniem :) Czas przeszukać sklepy, ale to już może na przyszłą zimę. A zimą koty śpią. Nie biegają po ogrodzie, bo są norweskie a nie grenlan... czytaj dalej

20121115_1151DSC_616_kX_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 12: Himenji

Dziś tylko spokojny wyjazd przez Osakę do Himeji. Wymeldowaliśmy się z hotelu. Bagaże wylądowały w przechowalni. Naszym ulubionym shinkansenem dotarliśmy do Himenji. I spokojna wyprawa się zakończyła. Marzena zostawiła komórkę w hotelu. Zaczęła się akcja poszukiwania namiarów na hotel. Wszystkie dane zostały w przechowalni. Dodatkowo komputer bossa zatkał się stadem aktualizacji. Dopiero „ostat... czytaj dalej

20121114_0828DSC_596_7O_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 11: Kioto-Nara-Osaka

Dziś znowu rajd pociągami. Najpierw Inari – dzielnica Kioto świątynia Fushimi Inari z 10-tysiącami bram tori. Wczesny, chłodny poranek a dzieciaki w krótkich spodenkach i spódniczkach – zimny chów. Po zwiedzeniu 9345 (sam liczyłem – czuwaj!) bram wsiadamy w pociąg i ruszamy do Nara.    czytaj dalej

20121113_0912DSC_586_c4_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 10: Kioto na poważnie

Kioto pokazało swoją moc. Na dzień dobry autobusem Myodjo opuściliśmy nasze podłogowe spanie i przeprowadziliśmy się do cywilizacji i podgrzewanych desek z prysznicami. Potem przejazd do Kinkaku-Ji – Złotego Pawilonu. To było piękne miejsce, tylko zamiast się nim upajać udzielałem wywiadu bandzie nastolatek, które w ramach zadania domowego z angielskiego muszą dorwać kilka pytań typu „what’s yo... czytaj dalej

20121112_1230DSC_582_mJ_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 9: Kioto

Ryokan i kolacja to jedyna atrakcja tego dnia. Połowa spędzona na przejeździe z Nagasaki (miło będziemy wspominać to piękne jak na japońskie standardy miasto) do Kioto. Przepraszam za kolejnego Shinkasena, ale za nimi chyba najbardziej bedziemy tęsknić. Maksymalna prędkość jaką złapał garmin to 380 km/h. W środku nie robię zdjęć bo wygląda jak normalny samolot, z tym że ma obrotowe fotele i na ... czytaj dalej

20121111_0932DSC_573_Bq_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 8: Nagasaki

Nie namieszkaliśmy się długo, dziś dzięki kolejnym Shincansenom znaleźliśmy się w Nagasaki.   Po drodze obserwowaliśmy widoki za oknem i stwierdzamy – tak paskudnego kraju pod względem architektury to jeszcze nie widzieliśmy. Kraj bogaty, uporządkowany, nowoczesny a domy stawiają tam gdzie popadnie, bardzo ciasno, każdy inny i brzydszy od drugiego. Trudno znaleźć widok za oknem na którym nie ... czytaj dalej

20121110_0722DSC_564_CA_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 7: Hiroszima

Dojechaliśmy. Dziś pobiliśmy rekordy transportowe. Ponad 6h jeżdżenia, ponad 1000km i po kolei: Taksówkami na dworzec, Pociągiem do Tokio Terminal Shincansen do Ossaki . Shincansen do Hiroszimy Tramwajem do Parku Pokoju Tramwajem do promu Promem na wyspę Miyajima Promem z wyspy Pociągiem do Hiroszimy Mamy dość. W programie dziś kawałek zestawu obowiązkowego, czyli Park Pokoju w Hi... czytaj dalej

20121109_1016DSC_558_Aa_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 6: Nikko

Jak w Polsce mamy jechać z przesiadką to robimy to w ostateczności. Tutaj to normalność ale w zupełnie innym rozumieniu. Jechaliśmy do Nikko około 2 godziny trzema pociągami. Na dworcu spędziliśmy w sumie chyba nie więcej niż 15 minut. Pociągi jeżdżą punktualnie, zatrzymują się zawsze w wyznaczonym miejscu, więc ludzie oczekują w kolejce na peronie na wprost drzwi które zaraz podjadą (są koloro... czytaj dalej

20121108_0922DSC_549_Cy_big.jpg
Japonia 2012

Dzień 5: Fuji

Słońce dalej daje nam szansę na dobre wspomnienia. Zaczęliśmy dzień od ratusza, którego mamy na wyciągnięcie ręki od naszego hotelu Shijuku New City. Wjechaliśmy na 45 piętro gdzieś na >200m. Prowadziło nas stado ludzi z obsługi – panowie z ochrony zademonstrowali nam symboliczny rzut oka do toreb – bomby pod kurtką mile widziane, potem panie kierujące ruchem pokolejkowały nas do wind i ruszyl... czytaj dalej